Rower elektryczny: silnik centralny czy w kole

Rowery elektryczne z silnikiem przednim nadają się tylko do miasta. W przypadku rowerów MTB mamy do wyboru właściwie tylko dwa rozwiązania: silnik tylny oraz silnik centralny, który z nich jest lepszy?

E-bike z silnikiem tylnym

Rowery elektryczne mogą posiadać dwa rodzaje silników w kole tylnym: silniki bez przekładniowe oraz silniki przekładniowe.

Silnik bez przekładni nie zapewnia szybkiego startu, nie wygeneruje również wysokiego momentu obrotowego podczas podjeżdżania pod górę. Silniki elektryczne „lubią” wysokie obroty. Dlatego silnik bez przekładni będzie idealny do jazdy po płaskim terenie. Brak przekładni to gwarancja cichej pracy, niskich oporów oraz bezawaryjności. Niestety podczas częstych startów i ostrych podjazdów silnik bez przekładniowy jest nieefektywny. Jego sprawność jest niska. Dlatego tego rodzaju silnik idealnie nadaje się do jazdy po terenie płaskim, z wyłączeniem miasta (częste starty spod świateł).

Silnik z przekładnią zapewnia odpowiednio duży moment obrotowy podczas startu i do jazdy w górach. Niestety hałasuje, również podczas jazdy „na luzie”.

Silniki w tylnym kole umożliwiają odzysk energii podczas hamowania. Rowery z w nie wyposażone posiadają więc wyższy zasięgi i są bardziej ekologiczne.

E-bike z silnikiem centralnym

Silnik w e-bike z silnikiem centralnym napędza korby. Silnik centralny napędza korby poprzez przełożenie, jest więc silnikiem przekładniowym. Dodatkowo przerzutki mnożą uzyskiwane przez niego przełożenie. Napęd ten byłby napędem idealnym, ale nie posiada możliwości odzysku energii podczas hamowania. To mało ekonomiczne i mało ekologiczne rozwiązanie jest forsowane przez większość producentów gotowych e-bikeów. Łatwo powiedzieć: odzyskiwanie energii podczas hamowania nie jest mi potrzebne, wystarczy mi trwała i wydajną bateria Shimano. Ciekawe jednak czy odzysk energii nie będzie Ci potrzebny w sytuacji gdy zbliża się noc, jest zimno, pada deszcz, bateria pusta a do domu pozostał zjazd 600 metrów w dół i 300 metrów w górę, który bez problemu pokonałbyś na napędzie elektrycznym jeśli tylko mógłbyś doładować baterię zjeżdżając w dół…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziewięć + 1 =